Odcinek #69 – Pacz Psy

Odcinek #69 – Pacz Psy

Witajcie w kolejnym odcinku!

Tym razem Ania zaliczyła mocny powrót, opowiadając o walce z kolejnym tytułem z „kupki wstydu” tj. z pierwszą odsłoną Watch_Dogs, emocji było naprawdę sporo, zwłaszcza o legendarnym modelu jazdy i kręgosłupie moralnym bohatera, gry natomiast dzielnie bronił Piotrek (z różnym skutkiem :-)).

Przy okazji wspomnianej gry pomówiliśmy o motywacji grania w słabsze gry i czemu właściwie to czynimy. Do tego temat retro Zeldy wracał okazyjnie, adekwatnie do poziomu irytacji z przemierzania w ślamazarnym tempie świata gry. Nie da się ukryć że w odcinku najbardziej bryluje Ania wygłaszając szereg opinii w tym część niepopularnych mimo to, również Szymonowi udało się nie raz dojść do głosu. 🙂

Zbieramy powoli siły na podsumowanie roku 2017 tymczasem miłego słuchania!

Dział Giereczkowy:

→ Watch_Dogs (PS4) + wspomnienie o kilku tytułach w dyskusji

Pobierz Odcinek 69

  • isaakPL

    Pacz psy zarówno pierwsza jak i druga cześć bardzo mi się podobała, w obie się świetnie bawiłem i dalej nie rozumiem o co chodzi z prowadzeniem pojazdów, kiedy to nie jest gra wyścigowa, u mnie służyły one do przemieszczania się z miejsca na miejsce i w takim aspekcie sprawują się świetnie.
    Co do trofeów to są one dla mnie ostatnia rzeczą na która patrzę i może dlatego mam po 20%trofikow pomimo kończenia gier, z drugiej strony mam nadzieje ze na Nintendo one nie wejdą, bo to będzie kolejny sprzęt gdzie gry mam skończone na 20-30% i zniechęca mnie to do dalszego grania zamiast zachęcać, bo moim zdaniem samo przejście gry na normalnym poziomie trudności bez szukania jakichć dziwnych rzeczy powinno dawać jakieś 70% trofeów, a nie ze ja kończę Uncharted na najwyższym poziomie trudności i mam 17%| wkurza mnie takie coś.
    Dominik, normalnie mi Ciebie szkoda ze tak się męczysz z Ta zelda, akurat z 70% argumentów nie jestem się w stanie zgodzić bo grę znam i już ja przeszedłem ze trzy razy, podróżowanie tez nie jest trudne trzeba tylko znać odpowiednie pieśni żeby zmienić kierunek wiatru 😉 albo podróżować za pomocą trąb powietrznych, choć do tego jest quest. Natomiast proponowany przez Piotrka zakup WiiU to moim zdaniem nie jest dobry pomysł, fakt ta konsola ma masę świetnych gier które wyszły tylko na nią ale nie obsługuje ona gier z NGC chyba się ja zmodyfikuje remastery gier z NGC są tylko dwa i dotyczą one dwóch gier z serii Zelda, natomiast Wii jest moim zdaniem wyborem optymalnym, bo jest bardzo tanie, obsługuje gry z NGC, stosunkowo łatwo go podłączyć przez HDMI do telewizora, jest na niego kolejna Zelda i kolejny metroid 😉 do tego świetne odsłony Mario Galaxy 1 i 2. Fakt ze gry Nintendo trzyma cenę to wada jak i zaleta bo łatwo odsprzedać te gry nie tracąc ani grosza. Z konsol Nintendo Switch wydaje mi się optymalnym choć nie najtańszym wyborem, jest to genialna platforma do grania w gry niezależne, świetne tytuły ekskluzywne i zapowiedziany Virtual Consol z którego na bierząco będzie można ogrywać starsze tytuły.
    Coś jeszcze miałem napisać ale uciekło mi to.

    • Świetny komentarz! Na razie chciałbym odnieść się do mojej batalii z retro Wind Waker. To nie jest tak że to jest pasmo męczarni, absolutnie nie. Będę się starał rozwinąć temat w kolejnych odcinkach. 🙂

  • philipo

    Fajny odcinek wyszedł 😉 Cieszy powrót Ani. Będąc w temacie odbijania sie od gier to chętnie bym posłuchał o seriach, które się cieszą mega uznaniem a Wam kompletnie nie podeszły i odwrotnie gry które zostały zjechane przez giereczkowo w Was urzekły 🙂

  • TheLaw

    @Dominik @Piotrek poruszyliście hipotetyczną kwestię trofików u Nintendo. Piotrek zauważył że są dwa obozy – jeden ucieszyłby się na ich widok, a drugi woli, by został zachowany status quo. Przypomniało mi się jak znajomy pisał podczas jednej z rozmów o gierkach, że trofea tylko by zaśmiecały system. Na Plejce można sobie ukryć pucharki i powiadomienia o ich zdobywaniu, więc to pół biedy, ale żeby odmawiać komuś przyjemności zdobywania? A nuż by Nintendo im rzucało jakieś bonusy lojalnościowe typu te punkty Nintendo które można wymieniać na zniżki.

    Sam wiem, że czasem idę w rozkminach za daleko, ale zastanawia mnie to, czy serio Nintendo to taka elita i ostatni bastion old school gamingu, że niektórzy co bardziej zagorzali (by nie powiedzieć fanboje) tak go bronią przed (tu wstaw własne określenie na trofiki, DLC i resztę stałych elementów dzisiejszego gamingu)

  • No witam Was serdecznie. To będzie długi komentarz więc żeby nie przedłużać – zaczynamy!
    1. Już sam początek podcastu i Piotrek musiał się przejęzyczyć, ale zwalam to na numer odcinka. No bo kiedy takie coś miało się stać jak nie w 69 odcinku podcastu?
    2. Ania ma rację co do Watch Dogs. Piąteczka Aniu!
    Ja się osobiście bardzo na grze zawiodłem. Już pomijam fakt, że Ubisoft bezczelnie oszukał graczy rewelacyjną prezentacją na E3 a potem dostarczając technicznego gniota, ale to jak wiele rzeczy tam nie działa to jakaś kpina po prostu. Fizyka – brak. Model jazdy – kartony. Bohater – bezpłciowy. Historia – byle jaka. Najważniejsze elementy zostały zepsute, ale trzeba przyznać, że samo Chicago było całkiem nieźle wykonane. Hakowanie mimo, że bardzo proste i opierające się o jeden przycisk to było ono właśnie dobre bo proste. Nie trzeba było siedzieć i dumać jak coś zrobić albo jaki klawisz kliknąć aby coś zrobić. Robiło się ‚klik’ i działało.
    Dwójka moim zdaniem jakością nie różni się od jedynki. To znaczy wiele elementów zostało poprawionych jak główny bohater, który jest faktycznie lepszy ale klimat ‚joł joł’ to totalna żenada i scenki najlepiej po prostu omijać aby nie umrzeć z żenady. Fabuła również nie powala. Model jazdy się nie zmienił, ale za to misje można przechodzić na wiele sposobów tylko co z tego skoro hakowanie jest bardziej rozbudowane ale przez to jest tyle opcji, że z przyjemnego zrobiło się upierdliwe, a w konsekwencji nużące.
    Miasto jest za to wykonane naprawdę wspaniale.
    Policja oszukuje i to na każdym kroku. Zarówno w jedynce jak i w dwójce.
    3. Muszę powiedzieć, że miałem tak trochę kiedyś jak Ania, że kończyłem gry na siłę. No bo jakaś gra to klasyk, a że tamto warto znać albo chociaż zagrać. Wychodziłem też z założenia, że jak już poświęciłem trochę godzin tej grze to już ją skończę bo też podobnie jak Ania nie lubiłem rozgrzebanych gier.
    Teraz nie wyobrażam sobie tak działać. Gry wideo mają sprawiać radość. Aż zacytuję Reggiego:
    https://www.youtube.com/watch?v=3MlNWYyVdh0
    I tak, jeżeli gra nie sprawia przyjemności – olać. Miej w tyłku ludzi co powiedzą, że nie grałaś w to czy w tamto albo, że nie skończyłaś czegoś. Ja też w wiele rzeczy nie grałem jak np. żaden Final i jakoś żyję. Powtórzę, gry mają sprawiać radość i tego się trzymajmy. Jest masa świetnych gier tylko czekających aż w nie zagramy, nie ma sensu męczyć się z tytułami, które nie sprawiają nam frajdy. Ja tak miałem z ostatnim South Parkiem. Gra w ogóle mi nie podeszła za sprawą tego, że fabularnie jest kompletnie nieciekawa, a większość pomysłów to recykling z Kijka Prawdy. Tutaj miałem wrażenie, że gra została zrobiona na siłę, jest kompletnie nieśmieszna i popsuto najważniejsze mechaniki. Werdykt? Po kilku godzinach wystawiłem na olx, sprzedałem, zapomniałem.
    Propsy dla Szymona za dobre podejście. Nie spodobał mu się Horizon? Nie męczył się, pozbył się kopii i zabierze się za coś innego.
    4. No i skoro trofiki Cię Aniu kręcą to wszystkie łatwe gry pokroju Hanny Montany, Disneyów i innych Terminatorów czekają na Ciebie. :>
    5. Troszkę się zasmuciłem na temat opinii o Blood Dragonie chociaż ja też mam mu sporo do zarzucenia. Przede wszystkim totalnie niepotrzebny otwarty świat, który był totalnie na siłę i nie chciało się go przemierzać. Za to cała mechanika gry czy pomysł to jest mistrzostwo świata i gdyby gra była liniową strzelanką to byłaby naprawdę świetną pozycją, a tak jest tylko dobra.
    6. Jeśli chodzi o Silent Hilla to ja polecam ograć część drugą czyli najbardziej kultową i zasłużoną wśród graczy. Sam ogrywałem ją w tym roku na PC i bawiłem się naprawdę dobrze, a gra mimo wielu lat na karku nie odstraszała mnie sterowaniem czy grafiką. Jest to grywalna pozycja nawet w 2017 roku. Pierwszy Resident Evil za to jest dla mnie kompletnie niestrawny. Grałem w remaster i jakoś kompletnie nie potrafiłem się wkręcić. Po jakiś dwóch godzinach miałem dosyć tak samo wyglądających pomieszczeń i upierdliwej walki. Olałem, za to bardzo podobała mi się 4 i 5 w coopie.
    Splintera również próbowałem i to jakiś tydzień-dwa temu. Jedynka nie pykła więc wziąłem się za Double Agent, ale gra była jeszcze gorsza. Postanowiłem więc spróbować najlepszej według fanów części czyli Chaos Theory no i tutaj zaskoczyło. Gry jeszcze nie skończyłem, w zasadzie zrobiłem sobie od niej małą przerwę ale wrócę do niej i raczej skończę bo miałem wrażenie, że gram w protoplastę Blacklista.
    Super dyskusja tak swoją drogą na temat takich gier, od których my gracze się odbiliśmy chociaż są uwielbiane przez masę ludzi.
    7. Ja chyba (a raczej na pewno) wiem kto Ci tego Horizona popsuł. 😀
    8. Co do Metal Gear Solid to pierwsza część jest dalej mega grywalna. Sam ogrywałem pierwszą część na PC dopiero w 2014 roku i bawiłem się naprawdę świetnie. Zdecydowanie moja ulubiona obok The Phantom Pain część serii. Pierwsza część za historię, piąta za fenomenalną rozgrywkę. Jak lubisz ogromne możliwości w przechodzeniu misji i pełną swobodę wyborów to w TPP się zakochasz.
    9. Co do osoby z największą liczbą punktów Gamerscore to przez wiele lat jest nią Stallion83, który nie przypominam sobie aby był na jakiejś emeryturze a z tego co wiem jest normalnym (o ile można być normalnym grając we wszystko dla punktów) człowiekiem, pracującym.
    10. Klub Nintendo to bardzo ciekawa inicjatywa. Przypomina mi Kompanię Graczy od Cenegi gdzie w każdej grze wydawanej przez nich była specjalna karteczka z kodem. Na niej specjalny kod, który dawał ileś punktów na nasze konto, a za punkty można było wykupić zniżki na gry czy zamienić je na przeróżne gadżety. Godne pochwalenia.
    11. Wspomnieliście o honorze gracza. No można sobie z tego śmieszkować, ale tak naprawdę każdy z nas ma jakieś zasady, których raczej nie złamie jeśli chodzi o nasze hobby. Właśnie chociażby oglądanie zakończeń czy nawet całych gier na YT. Nie rozumiem tych wszystkich dzieci (przeważnie są to dzieci) czy nawet osób starszych co oglądają całą grę na youtube. Jaka w tym radość skoro nie ma się żadnego wpływu na to co dzieje się na ekranie? I takie osoby nazywają się graczami? Come on. A argument, że ktoś nie ma dobrego PC albo w ogóle konsoli do mnie nie trafia. Nikt nie mówi, żeby każdy ogrywał wszystko na bieżąco. Można sobie ograć dane pozycje po latach jak już się na sprzęt i gry odłoży/zarobi.
    12. W Forumogadce to się nazywało Paraolimpiada.
    13. Ja mam dla Was challenge na 2018 rok! A mianowicie, kto ogra najwięcej gier ze swojej kupki wstydu w nadchodzącym roku. Zróbcie sobie listy z tytułami gier i platformą, na której skończyliście. Może być też ewentualnie data skończenia. Na koniec roku podsumujecie wyniki i sprawdzicie czy to, że podjęliście się wyzwania coś u Was zmieniło np. czy skończyliście więcej gier niż w poprzednich latach albo może zniechęciło Was do grania.
    14. Osobiście z Fortnite miałem styczność podczas dwugodzinnej sesji kiedy to grałem z Natalią Dołżycką w duecie. Niestety ostatnio Natalia nie ma czasu więc troszkę smutam, a samemu jakoś nie chce mi się grać. W ekipie to zawsze inna gra jest. Może miałabyś Aniu chęć pogrania któregoś wieczoru? Ktoś jeszcze może by się dołączył do wspólnej rozgrywki?
    To tyle ode mnie.
    Pozdrówki i Wesołych Świąt!
    Do zgołębienia! <3

    • Ojojoj, jaki długi komentarz <3 uwielbiam czytać Twoje relfeksje <3
      Zainstaluję Fortnite i możemy popykać 😀 ale to najwcześniej w Nowym Roku, bo okres świąteczny mam wyjątkowo intensywny.
      Nie mam zamiaru ruszać żadnych kompromitujących gierek – pęd za trofkami ma jednak swoje granice 😀
      Co do wyzwania gierkowego – nie wiem, czy zdołam przebić swój tegoroczny wynik 😀 sama nie wiem, jak udało mi się ograć tyle fantastycznych tytułów 😀

      • Po Nowym Roku to idealny termin. Ja teraz też nie będę miał dużo czasu, a do konsoli usiądę dopiero gdzieś 28/29 grudnia. Na pewno się jeszcze przypomnę. 😉